Pluton

 

 

A50_174.gif a12_174_pluto3.gif a13_174_pluto4.gif

Anthony de Mello

Py­tanie: Czy jest życie przed śmier­cią? - wy­daje się ni­kogo nie interesować.

 

 

 

 


Pluton (oznaczenie oficjalne: (134340) Pluton) – planeta karłowata, najjaśniejszy obiekt pasa Kuipera. Został odkryty w 1930 roku przez amerykańskiego astronoma Clyde’a Tombaugha. Od odkrycia do 2006 r. Pluton był uznawany za dziewiątą planetę Układu Słonecznego. 24 sierpnia 2006 r. Zgromadzenie Generalne Międzynarodowej Unii Astronomicznej w Pradze odebrało Plutonowi status planety, co oznacza, że w Układzie Słonecznym jest teraz tylko 8 planet. Pluton należy do szerszej grupy obiektów transneptunowych. Płaszczyzna, po której się porusza, jest mocno nachylona do płaszczyzny ekliptyki, z silnie ekscentryczną orbitą, która częściowo przebiega wewnątrz orbity Neptuna. Plutona obiega co najmniej pięć księżyców, z których jeden, Charon, jest tylko o połowę mniejszy od niego. Nazwa została zapożyczona od rzymskiego boga Plutona, zaś jego symbol – złożenie liter P i L – pochodzi od inicjałów Percivala Lowella, amerykańskiego astronoma.

Mitologia:

Hades (w rzymskiej mitologii znany również jako Pluton) (gr. Ἅιδης, także Ἀίδης Aides"niewidzialny") – w mitologii greckiej bóg podziemnego świata zmarłych.

Hades był bogiem świata podziemnego i umarłych; nazywany był także Plutonem (gr. Πλούτων, od wyrazu πλοῦτος plutos"bogactwo") i pod tym imieniem występował w mitologii rzymskiej (łac. Pluto). Imię to nadane mu zostało ze względu na niezmierzone bogactwa świata podziemnego. Nazywano go także Agesandros (Ἀγήσανδρος"prowadzący ludzi"). Hades czasami jest zaliczany do grona bogów olimpijskich, mimo że nie uczestniczył w biesiadach olimpijskich. Starożytni Grecy nie uważali Hadesa za siłę zła, w przeciwieństwie do późniejszej koncepcji szatana w chrześcijaństwie. Niewątpliwie był to bóg surowy i budzący strach, ale przy tym bardzo sprawiedliwy. Czczony był w całej Grecji jednak starano się to robić w trwodze i milczeniu. Zazwyczaj Grecy starali się nie wypowiadać jego imienia, a hołdy składano mu na kolanach (odniesienie do tego, że bóg ten żył w podziemiu), w przeciwieństwie do hołdów składanych na stojąco z wyciągniętymi rękami do bogów olimpijskich. Świątyń raczej mu nie stawiano - wiadomo o jednej, wzniesionej dla niego przez Elejczyków w podzięce za obronę Pylos przed Heraklesem i kilku przybytkach Plutona. Hades rzadko pojawiał się na Ziemi. Jeżeli już się tam przebywał to zazwyczaj miał na sobie czapkę z psiej skóry, która czyniła go niewidzialnym (Hades tłumaczy się jako niewidzialny). Hades był dobrym mężem i bratem. Raczej nie buntował się przeciwko Zeusowi. Częste ataki i próby zdobycia tronu niebios podejmował natomiast Posejdon, który nie mógł pogodzić się z tym, że to jego młodszemu bratu przypadło niebo. W kinematografii pokutuje jednak wizerunek Hadesa jako władcy krnąbrnego i spiskującego przeciwko Zeusowi, co jest dalekie od wyobrażeń starożytnych. Jak już wspomniano Hades był wiernym mężem - nie miał wielu kochanek jak to w zwyczaju mieli inni bogowie. Raz tylko zakochał się w nimfie Minte. Gdy Persefona dowiedziała się o tym, zazdrosna zamieniła nimfę w miętę. 

Hades był synem tytana Kronosa i tytanidy Rei oraz bratem Zeusa, Posejdona, Demeter, Hestii i Hery. Uprowadził z ziemi Persefonę, córkę Demeter, która później została jego małżonką. Ze związku tego nie zrodziło się żadne potomstwo.Jego atrybutami były berło i klucze które symbolizowały jego władze nad światem umarłych, ale jest też pokazywany z rogiem obfitości (który symbolizował władze nad surowcami) i psią czapką (kynee), darem od cyklopów. Przy boku zawsze miał Cerbera – trójgłowego psa.

Pluton (Hades):

Opiekuje sie SKORPIONEM.( 8 dom)

Extrem. Wszystko albo nic. Zabija…..ale tez buduje!  Buduje przez meke!Interesuja sie tajemnicami, tym o czym nie möwimy..o przepraszam; o czym boimy sie nawet myslec! Jest w ciaglym konflikcie z samym soba. Kaze zrzucac’stare  sköry’ i zamieniac na nowe.On nie kaze: on  ZMUSZA. Nie pyta o zdanie. Ma do czynienia ze smiercia..i narodzinami. Möwi sie, ze gdy rodzi sie Skorpion, musi ktos umrzec….Pluton to magia, seksualnosc, zwierzecosc i instynkty, ktöre sa w kazdym z nas…Pluton to smierc z malym , slabym swiatalkiem na koncu tunelu...

Ludzie pozostający pod wpływami Plutona mają poszukiwać zmian, transformują i przejmują kontrolę nad wszystkim wokół. Często tranzyt Plutona sprowadza kogoś, kto odmieni całe twoje życie na dobre lub złe. Może też symbolizować wydarzenie lub okoliczności, które dadzą ten sam efekt. Pluton rządzi również energiami wewnętrznymi, które nieubłaganie wymuszają zmiany. Rządzi on śmiercią i odrodzeniem twego Ja, sprawiając, że stare aspekty twego życia przemijają i są zastępowane nowymi, które inaczej nie mogłyby zaistnieć. Pluton nie oznacza śmierci w dosłownym sensie, lecz śmierć metaforyczną, coś, co się kończy.

Energie planet tranzytowanych przez Plutona podlegają zmianom i transformują twoje życie. Możesz zaangażować się w poważne wspólne zmagania z innymi ludźmi w kwestii zmian w tych obszarach twego życia, które symbolizują tranzytowane planety.

Gdy Pluton tranzytuje domy, wyznacza te obszary twego życia, które podlegają radykalnej transformacji. W obszarze rządzonym przez tranzytowany dom, struktura twego życia doszła do punktu, w którym nie jest już możliwe „załatanie” tego, co jest złe. Jest to czas pełnej rekonstrukcji, poprzedzonej – jeśli to konieczne – zniszczeniem starych, opierających się zmianom wzorców.

Zrozumienie nieuchronności zmian, które wywołuje tranzytujący Pluton jest niesłychanie ważne. Stanowią one sedno problemu i nie można im zapobiec. Nie próbuj im się przeciwstawiać, ponieważ jest to konieczny etap twojej ewolucji. Twój opór spowoduje tylko kumulację energii, aż nabierze ona wybuchowej siły, a wtedy nieuniknione zmiany nadejdą w postaci nieszczęść i katastrof.

Nie tylko powinieneś współdziałać z Plutonową energią niszczenia, pozwalając odejść temu wszystkiemu, co musi ustąpić, ale powinieneś włączyć się w nadchodzący proces odbudowy, ponieważ są to nieuniknione konsekwencje Plutonowych zmian.

 

 

 

Chciałem zmienić świat. Doszedłem jednak do wniosku, że mogę jedynie zmieniać samego siebie.

Aldous Huxley

 

 

 

 


Przyklad tranzytu przez domy horoskopu:

Przez dom 7:

 

W tym okresie albo wszystkie twoje związki i wszelkie formy partnerstwa przejdą głębokie i ważne transformacje, albo twoje życie zostanie przetransformowane przez spotkanie z inną osobą. Ten tranzyt działa na wszelkie twoje związki, jak małżeństwo, związki miłosne, spółki, potyczki z wrogami lub kontakty z ludźmi, z którymi się konsultujesz, jak prawnicy, lekarze, psycholodzy itp. oraz inne związki osobiste.

W małżeństwie czy sprawach miłosnych ten tranzyt oznacza głęboką zmianę poprzez związek lub wewnątrz niego. Może was dotknąć kryzys, który wymusi ponowne i dokładne określenie natury waszych stosunków lub możesz odkryć, że długo ukrywane napięcia wewnątrz twego związku nie mogą pozostać w takim stanie i muszą być teraz uwolnione. Partnerstwo w interesach też powinno przejść podobną transformację. Ani małżeństwo, ani spółki, jeśli nie są oparte na zdrowej podstawie, prawdopodobnie nie przetrwają tego tranzytu.

Oczywiście, dla większości osób nie jest to najlepszy moment do zakładania spółek, czy zawierania małżeństwa. Energie, obecne w takim związku, mogą ci utrudnić wprowadzenie jakiegokolwiek rodzaju komfortowej rutyny. W małżeństwie w szczególności możesz działać pod wpływem podświadomych przymusów, które utrudnią stworzenie struktury, która – zgodnie z twoim życzeniem – byłaby trwała. Jednak niektórzy ludzie potrzebują w relacjach emocjonalnej intensywności, którą ten tranzyt wnosi. Dla nich małżeństwo zawarte w tym czasie może być całkiem dobre.Kontakty z innymi, włącznie z profesjonalnymi konsultantami, mogą wnieść znaczące zmiany w twoje życie. Ten tranzyt często oznacza, że poszukujesz kogoś, kto może pomóc ci w transformacji twego życia. Tranzyt ten łączy się często z psychoterapią, nie oczekuj jednak, że terapeuta wykona za ciebie całą pracę.

Ważne jest, żeby w tym czasie unikać wielkich wojen z wrogami, ponieważ prawdopodobnie są oni groźni i destrukcyjni, zdolni do zastosowania brudnych chwytów. Jeżeli zostałeś wciągnięty w taki konflikt, oczekuj, że twój oponent użyje wszelkich podłych środków, aby cię pognębić. Nie radzę jednak, żebyś się odwzajemniał tym samym. Pomijając względy etyczne, nie mógłbyś odnieść sukcesu. Jest bardziej prawdopodobne, że ten tranzyt może oznaczać otrzymanie podstępnego ciosu, niż jego zadanie.

Ludzie, z którymi zetkniesz się w ciągu tych lat i którzy wpłyną na twoje życie będą tylko odbiciem twoich wewnętrznych impulsów psychicznych. Przestań przypisywać wszystko, co ci się zdarza – dobrego czy złego – innym ludziom i zacznij uświadamiać sobie, że to ty wy-zwalasz te spotkania poprzez subtelne podświadome sygnały. Gdy się tego nauczysz, osią-gniesz stan rzeczywistego zrozumienia swego życia i to właśnie może dać ci ten tranzyt.

Tranzyt Plutona przez dom 1:

 

W tym czasie wiele aspektów twej osobowości ulegnie stopniowo przekształceniom i będziesz miał okazję zetknąć się z siłami, które cię ukształtowały i zrobiły cię tym, czym jesteś. Spotkanie z sobą w ten sposób jest szczególnie korzystne, ponieważ daje ci większą kontrolę nad nieświadomymi popędami, które w przeszłości uzewnętrzniły się w podświadomych, ukierunkowanych przynagleniach, przymusach i irracjonalnych impulsach. Uzyskasz także większą kontrolę nad sposobami projektowania swej osobowości na innych, którzy uczynią twe relacje pomyślniejszymi.

Jednak na drodze do upragnionego celu samoulepszania napotkasz w tym okresie możli-wości zrobienia czegoś dobrego. Przede wszystkim odnajdziesz narastające w tobie energie, które chcą sterować wszystkim i każdym dookoła. To może uczynić stosunki z innymi skrajnie trudnymi, jeżeli nie będziesz ostrożny. Teraz masz szansę być albo pozytywną albo negatywną siłą, inspirującą zmiany wokół ciebie, ale staniesz się z pewnością siłą negatywną, jeżeli nie zdobędziesz się na wysiłek zrozumienia siebie samego: będziesz pojazdem dla ślepych i irracjonalnych sił ego, które są rezultatem infantylnych i prymitywnych ponagleń wewnętrznych, z którymi nie miałeś do czynienia jako dorosły. Te siły nie pracują na twoją korzyść. Ale jeżeli dobrze siebie zrozumiesz, będziesz zdolny do przeprowadzenia kompletnego odrodzenia energii i do pełnej efektywności w twoim życiu.

Szczęśliwie, pod wpływem tego tranzytu, będziesz odczuwać coraz większy pęd do poszukiwania wewnętrznych wymiarów życia. Będziesz miał pociąg do tajemnic i ukrytych aspektów życia, co sprawi, że zainteresujesz się wewnętrznymi motywami działania – swoimi i innych ludzi. To zainteresowanie może prowadzić do studiów astrologicznych i innych okultystycznych lub duchowych doktryn, których celem jest całkowita samoregeneracja.

Tranzyt przez dom 10:

Jest to najważniejszy okres w twoim życiu, ponieważ będziesz dążył do osiągnięcia więcej, niż kiedykolwiek przedtem. Dążysz do możliwie największego wyróżnienia się w możliwie najszerszej skali (np. międzynarodowej) i teraz jest czas do dokonania tego, ale tylko wówczas, jeżeli naprawdę wiesz, kim jesteś i czemu zamierzasz poświęcić życie. Jeżeli to już odkryłeś, Pluton daje ci moc albo do osiągnięcia twych życiowych celów, albo wgląd we-wnętrzny do głębszego zastanowienia się nad twymi realnymi możliwościami i stwierdzenia, czym naprawdę jesteś.

Tak więc, jeżeli jesteś pewny i wiesz wszystko o sobie, masz okazję do wielkich sukcesów tak długo, jak długo zważasz na określone przestrogi. Jeżeli nie znasz swoich celów, prawdopodobnie będziesz zmieniał swoją drogę. Prawdopodobnie będziesz zmieniał swą pracę raczej często i być może spędzisz kilka lat całkiem zagubiony, równocześnie poszukując odpowiedzi na pytanie, czym naprawdę jesteś.

W walce o sukcesy i samorealizację Pluton zwiększa twą ambicję, pragnienie przejęcia kierownictwa i dominacji. Twoje działanie będzie całkiem bezlitosne, podobne do działania sił natury, które nie mają nic wspólnego z ludzkimi normami moralności i etyki. Lecz ludzie, którzy działają w ten sposób pod wpływem Plutona są całkiem tragiczni. Ponieważ odrzucili swe człowieczeństwo, odkrywają, że nie mogą oczekiwać litości ze strony innych, którzy jednoczą się w opozycji. Tacy ludzie są w końcu obalani i niszczeni. Przy tym tranzycie jest rzeczą zasadniczą unikanie niszczenia lub choćby naginania wzorców etycznych, ponieważ energie Plutona są zbyt potężne, żeby z nimi igrać. Prowadź grę „fair” i zgodną z zasadami, ale kontynuuj zdobywanie swych celów. Nie rób skrótów.

Jeżeli doświadczasz działania tego tranzytu jako zmiany ukierunkowania życiowego, dobrze jest nie zniechęcać się tym. Możesz przechodzić znaczące zmiany, a nawet odczuwać, że stałeś się inną osobowością, co jest prawdopodobnie prawdą. Wykorzystaj cały czas, którego potrzebujesz do znalezienia właściwego kierunku. Jeżeli z tym się spieszysz, zajdziesz tylko w inne niewłaściwe miejsce i twoje życie będzie znacznie biedniejsze, niż mogłoby być, gdybyś poświęcił dostateczną ilość czasu na to, aby odnaleźć siebie.

Des palmes detail CANOVA

Canova- des palmes-via Wikimiedia Commons.

» Paulo Coelho » Demon i panna Prym

Os­tatnia wie­czerza Je­zusa z uczniami, na­malo­wana przez Leonar­da da Vin­ci. Tworząc to dzieło, Leonar­do da Vin­ci nat­knął się na pewną trud­ność. Mu­siał na­malo­wać Dob­ro pod pos­ta­cią Je­zusa oraz zło pod pos­ta­cią Ju­dasza - przy­jaciela, który zdradza go pod­czas os­tatniej wie­czerzy. Ma­larz zmuszo­ny był przer­wać pra­ce, gdyż poszu­kiwał mo­deli dos­ko­nałych. Pew­ne­go dnia w cza­sie występu chóru chłopięce­go, dos­trzegł w jed­nym ze śpiewaków ideal­ne uoso­bienie Chrys­tu­sa. Zap­ro­sił go do swo­jej

pra­cow­ni i wy­konał kil­ka szkiców. Minęły trzy la­ta. Os­tatnia wie­czerza była pra­wie go­towa, jed­nak Leonar­do wciąż nie zna­lazł ideal­ne­go mo­delu Ju­dasza. Kar­dy­nał zaczął na­cis­kać, żądając, by mis­trz jak naj­szyb­ciej ukończył ob­raz. Pew­ne­go dnia, po wielu ty­god­niach poszu­kiwań, ma­larz zna­lazł w ryn­szto­ku przed­wcześnie pod­starzałego młodzieńca, ob­darte­go i pi­jane­go w sztok. Z tru­dem udało mu się nakłonić swoich uczniów, by zab­ra­li go pros­to

do kościoła, po­nieważ nie miał już cza­su na szki­cowa­nie. Za­niesiono zde­zorien­to­wane­go nędzarza do świąty­ni. Uczniowie pod­trzy­mywa­li go, pod­czas gdy Leonar­do na­nosił na fresk ry­sy wy­rażające ok­ru­cieństwo, grzech, sa­molub­ność, tak wy­raziście ma­lujące się na tej twarzy. W tym cza­sie żeb­rak nieco ot­rzeźwiał. Ot­worzył oczy i uj­rzał przed sobą malowidło.

- Widziałem już ten ob­raz! - wyk­rzyknął z przerażeniem.

- Kiedy? - za­pytał zas­koczo­ny mistrz.

- Przed trze­ma la­ty, za­nim wszys­tko stra­ciłem. Śpiewałem wte­dy w chórze, mo­je życie było pełne marzeń i pe­wien ar­tysta pop­ro­sił mnie, abym mu po­zował do pos­ta­ci Je­zusa.